Ekstraklasa po powrocie.

Wreszcie nadszedł ten dzień. 29 czerwca 2020 roku. Tego dnia do gry wróciła Ekstraklasa.

Często ją wyśmiewamy i nie traktujemy jej poważnie, ale mimo wszystko ją kochamy. Przed jej powrotem obawialiśmy się wielu rzeczy: jak będą wyglądały mecze bez kibiców, w jakiej formie wrócą nasi piłkarze i jak ta przerwa wpłynie na ich grę.

via Sport.pl

Mecze bez kibiców ogląda się na początku dziwnie i niezbyt przyjemnie, jednak dosyć szybko da się do tego przyzwyczaić. Kanały transmitujące mecze Ekstraklasy nieco nam w tym pomagają dodając do transmisji dźwięki imitujące reakcje kibiców. Na szczęście wiemy już, że niedługo na stadiony wrócą także kibice. Od 19 czerwca na mecze będzie mogło wejść 25% normalnej pojemności areny. Jest to stosunkowo niedużo, jednak na przykład na obiekcie Śląska Wrocław będzie to ponad 10.000 fanów.

Obecność kibiców, a w tym momencie raczej ich nieobecność ma jeszcze jeden ważny aspekt. Drużyny, które grają na własnym stadionie zawsze mają dodatkowy atut często nazywany 12. zawodnikiem. W pierwszej kolejce po powrocie tylko dwie ekipy zwyciężyły na własnej murawie pozbawione wsparcia ze strony trybun. Nie docenialiśmy jak dużym wsparciem dla swoich drużyn są kibice dopóki całkowicie nie zabrakło ich na trybunach. W tym momencie nie ma znaczenia czy gra się na wyjeździe czy na własnym stadionie, a liczą się jedynie umiejętności piłkarskie i odpowiednia taktyka.

via wroclaw.pl

Piłkarze w czasie kwarantanny często pokazywali w mediach społecznościowych jak ćwiczą we własnych domach czy ogrodach. Większość zawodników poważnie podeszła do tych ćwiczeń i raczej u nikogo nie było widać większych braków kondycyjnych, jednak w wielu meczach było widać dużo niewymuszonych błędów spowodowanych brakiem zgrania. Piłkarze mieli niewiele czasu na treningi drużynowe przed pierwszą kolejką stąd tak wiele goli strzelonych po złych, czy niedokładnych zagraniach. Jednak wydaje mi się że z każdą kolejną kolejką zawodnicy będą zgrywać się coraz lepiej i przypadkowo straconych goli będzie coraz mniej.

via sport.onet.pl

Obawialiśmy się również o zdrowie zawodników, którzy po dłuższej przerwie od piłki mogli być narażeni na kontuzje. Na szczęście takie obawy były przesadzone i raczej nie oglądaliśmy kontuzji spowodowanych brakiem odpowiedniego przygotowania fizycznego i mam nadzieję, że pozostanie tak do końca tych rozgrywek.

Bardzo cieszy mnie powrót naszej rodzimej Ekstraklasy do gry. Kibicom życzę, aby więcej było takich spektakli jak mecz Lechii Gdańsk z drużyną Arki Gdynia. A piłkarzom życzę przede wszystkim, żeby wszyscy dograli ten sezon bez żadnych kontuzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *