Co tam w trawie Brzęczy?

Już za około 2 tygodnie zacznie się pierwsze w tym roku zgrupowanie reprezentacji i myślę, że warto byłoby przemyśleć, przedyskutować i ogólnie rzecz biorąc rzucić okiem na sytuację naszej kadry.

Podstawowa debata o napastnikach 

Na ten moment mamy kłopot bogactwa na pozycji środkowego napastnika. Mam nadzieję, że będziemy mieli takie problemy, które właściwie problemami nie są. Na pewno jednak przysparza to spory ból głowy tenerowi Brzęczkowi. Mamy 3 zawodników, którzy są w formie. Każdy wie jak jest. Niektórzy mieli zastrzeżenia do gry Lewandowskiego, bo złapał mały dołek formy, ale szanujmy się – pomijanie KAPITANA w swoich rozważaniach nad tym kto powinien wybiec w pierwszej jedenastce? Nie wiem jak fatalna musiałaby być jego forma żeby Lewy nie zagrał od początku. Ktoś może mi zarzucić nieobiektywność, czy to, że powinno stawiać się na tych w lepszej formie. Może i trzeba, ale niezawodny Kapitan, to jednak lekko inna kwestia. Tak, nikt nie gra za zasługi, ale Lewandowski od pewnego czasu po prostu nie zawodzi. Jak więc zagrać? Samotny zawodnik Bayernu, a może on i ktoś z dwójki Milik i Piątek? Odpowiem szczerze: nie mam pojęcia jak zagramy lub jak zagrać powinniśmy. Od tego jest selekcjoner, powinien dobrać wszystko do swojej taktyki, jaką sobie założył. Jeśli kogoś by to interesowało, postawiłbym na  sprawdzony duet Lewandowski – Milik. Znają się, są zgrani, jest to sprawdzone rozwiąnie. Piątka przetestowałbym w parze z Lewym w drugiej połowie, powiedzmy od 60. minuty. Czemu? Jak już pisałem, obaj panowie grali ze sobą wiele razy, zawodnik Napoli zawsze dobrze radził sobie w roli „asystenta” Kapitana. Lewandowski i Piątek są zbliżeni do siebie, jeśli chodzi o charakterystykę gry. Nie musiałoby to wyglądać źle, ale czas testów się dla nas skończył i teraz trzeba się po prostu zakwalifikować na Euro, więc ryzyko nie jest wskazane. Oczywiście moim zdaniem!

Często pomijana obrona

Bereszyński, Glik, Bednarek i Rybus – tak widzę to ja. Jak będzie widział to trener? Myślę, że tak samo. Jedynym znakiem zapytania może być Rybus, którzy u Brzęczka jeszcze nie zagrał. Z drugiej strony, wybór na lewej stronie obrony jest bardzo mały, więc myślę, że zawodnik Lokomotivu wybiegnie w podstawowym składzie. Po raz pierwszy boję się o Glika. Monaco gra tragicznie. Polak nie jest w najlepszej formie w tym sezonie. Nie ma jednak równie pewnej alternatywy, no bo kto? Cionek? Z całym szacunkiem, ale nie! Sam selekcjoner jednak nie darzy zawodnika Spal ogromną sympatią, także Cionek jest raczej wątpliwą opcją. Bednarek będzie w końcu tym, kogo potrzebowaliśmy na środku obrony, po pogorszeniu się dyspozycji Pazdana. W Southampton gra w każdym meczu od początku do końca, jest w końcu w rytmie meczowym i mam ogromną nadzieję, że będzie istną skałą w defensywie. O Bereszyńskiego się nie martwię.

A kto w pomocy i na skrzydłach?

Środek pola obsadzony mamy naprawdę dobrze: Zieliński, Krychowiak, Linetty, Klich i ewentualnie Góralski. Ja stawiam na Ziela i Krychę i myślę, że Jerzy Brzęczek zrobi to samo, chyba, że postanowi zagrać osamotnionym Lewandowski, wtedy w środku pomocy robi się dodatkowe miejsce, prawdopodbnie dla Linettego lub Klicha. Przejdźmy teraz do trudnego, nieprzyjemnego, lekko smutnego tematu, do skrzydeł. Na pewno Grosicki, który przypomniał sobie jak gra się w piłkę. Kto pi drugiej stronie? Nie wiem. Po prostu nie wiem. Znając życie skończy się na Błaszczykowskim, który po powrocie do Wisły, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Kto inny mógłby zagrać? Może Wszołek? W QPR gra nieźle, więc czemu nie? Kto grywał tam ostatnio? Na przykład Kurzawa, który absolutnie przepadł w Danii. Graliśmy też bez skrzydłowych, ale szło średnio, średnio jak wszystkie mecze za kadencji Brzęczka.

Jesień do zapomnienia

Przypomnę tylko, że na 6 rozegranych spotkań, nie wygraliśmy ani jednego! Trzy remisy i trzy porażki, to niesamowity dorobek z jesieni. Portugalia i Włochy to nie są łatwi rywale, ale Irlandia i Czechy tak. Takie mecze trzeba wygrywać.  Jesień przypomniała mi złotą erę Smudy albo innego Fornalika, erę „Polacy, nic się nie stało” i szczerze mówiąc, była to raczej średnia podróż w czasie i nie chciałbym jej powtarzać. Dywizja A w Lidze Narodów nie była odpowiednim dla nas miejscem. Nie w takim momencie. Jakby ktoś miał wątpliwości, to zapraszam do obejrzenia jeszcze raz tych spotkań. Bardzo nie polecam, ale przynajmniej nie będzie żadnych wątpliwości.

MOJE przewidywania i podsumowanie

Myślę, że w końcu się przełamiemy i bez większych problemów awansujemy. Z pierwszego miejsca? Trudno powiedzieć. Na pewno będziemy o to walczyć z Austrią do samego końca. Mam ogromną nadzieję, że będzie się dało oglądać grę naszej reprezentacji, tak jak za najlepszych czasów z Nawałką. Jestem optymistą i wszystkim polecam to samo. Nie mamy wpływu na to jak będzie, więc chociaż się nie denerwujmy! Na koniec moje, subiektywne zestawienie wyjściowej jedenastki:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarze “Co tam w trawie Brzęczy?”